niedziela, 8 grudnia 2013

postanowienia na nowy rok

postanowienie nr 1: będę mieć porządek w torebce.

i tyle. bądźmy realistyczni, nawet to postanowienie będzie trudno zrealizować :)

powiesiłam na oknie w salonie pierwszą z dwóch organzowych firanek. wyszła mi ślicznie i efekt jest przyjemny dla oka, jakkolwiek nieco dziwny, ze względu na brak drugiej firanki, którą pewnie do przyszłego weekendu skończę.

w ramach noworocznego brania się do kupy bez spisywania postanowień, odrobiłam dziś rano kolejną stronę tłumaczenia mojego suplementu. ponieważ jest to dokument długi i upierdliwy, idzie mi jak krew z nosa. ale idzie.

rano trochę padało. kałuże ścieków przed domem sąsiada z naprzeciwka powiększyły się i nabrały nowego interesującego odcienia szarej zieleni. w ciągu doby nastapi kolejny szalony wysyp komarów. ulice i dachy już wyschły, a teraz słońce daje jak głupie, podgrzewając stojące powietrze do blisko 40 stopni. otwieram wszystkie okna (błogosławione moskitiery!) i robię przeciąg, marząc o zalegnięciu na leżaku, z lodowato zimnym drinkiem, w cieniu drzew w naszym ogrodzie. jeszcze parę miesięcy i zalegnę. aczkolwiek z tym spokojnym zaleganiem, tym bardziej z dowolnym produktem spożywczo-alkoholowym w dłoni, to może być różnie: simba czuwa i żadnym jedzeniem/napojem nie pogardzi. ale niech mi pies mordę liże, mój pies, moja morda i nikomu nic do tego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz