sobota, 3 maja 2014

wakacje!

józek śpi w moim łóżku: ręce rozrzucone na boki, kuperek wypięty, równy spokojny oddech. czerwona piżamka podwinęła mu się na brzuchu. sama słodycz, taki potomek o poranku.

wczoraj zasypiał rozżalony, bo odwieźliśmy na lotnisko tatę i julka - ból został jedynie częściowo ukojony lodzikiem, jaki zachował się mimo najazdu hunów na zamrażarkę. julek też rozryczał się żałośnie na pożegnanie i wył aż do przejścia granicznego.

jesteśmy wszyscy oficjalnie na wakacjach - tata z julkiem w portugalii, a józik z mamą jadą w poniedziałek na prowincję. to nasza ostatnia okazja na najbliższe lata i trzeba z niej koniecznie skorzystać. takoż bilety zostały zakupione, nocleg użyczony, walizka czeka na spakowanie i plan mamy bardzo chytry: byczyć się bezwstydnie przez pięć dni.

relację fotograficzną zamieścimy w odpowiednim czasie.

1 komentarz: